Do okupowanego przez Rosję Chersonia przyjechał Andriej Turczak - sekretarz generalny partii Putin Jedna Rosja. Stwierdził, że o przyszłości miasta "zadecydują mieszkańcy".
W pierwszej kolejności Turczak powiedział, że Rosja zostaje w Chersoniu "na zawsze". "Nie ma żadnych wątpliwości. Żadnego powrotu do przeszłości nie będzie" - wskazał.
Później Turczak zrewidował jednak nieco swoje stanowisko, wskazując, że nie należy za bardzo wybiegać w przyszłość.
"Status w każdej sytuacji wyznaczą mieszkańcy" - stwierdził Turczak.
Wcześniej w moskiewskich mediach pojawiła się informacja, że żadnego referendum na temat przyszłości Chersonia nie będzie.
"Możliwość powrotu obwodu chersońskiego do składu nazistowskiej Ukrainy jest wykluczona. (...) Kijów nie będzie już mógł narzucać swojej paskudnej, nazistowskiej polityki, której celem jest niszczenie ludzi i ich tożsamości" - powiedział dla rosyjskich mediów Kyryło Stremousow - chersoński polityk, uznawany przez Rosję za wiceszefa władz obwodu chersońskiego.
jkg/biełsat
