Łotwa nie radzi sobie z kryzysem gospodarczym. Na "pomoc" sąsiadom pędzi rosyjski oligarcha, który obiecuje cuda, pod jednym warunkiem, chce zasiąść na fotelu premiera.

Dotychczasowy szef rządu łotewskiego Ivars Godmanis w piątek podał się do dymisji. Jego ekipa nie poradziła sobie z widmem kryzysu i coraz poważniejszą zapaścią gospodarczą. Na to wszystko idzie ze wschodu bratnia pomoc. Rosyjski miliarder Piotr Awien, prezes jednego z największych rosyjskich banków obiecuje, że wyprowadzi republikę z kryzysu i chce zostać nowym premierem Łotwy.

Piotr Awien, szef Alfa Banku nie przejmuje się nawet tym, że nie posiada łotewskiego obywatelstwa. Ponoć powołuje się na swoje pochodzenie, w drzewie genealogicznym wynalazł sobie dziadka Łotysza. Komentatorzy są zdania, że Awienowi tak naprawdę nie leży na sercu ratowanie Łotwy lecz raczej jego własne. Awien szuka bowiem bezpiecznej posady na wypadek, gdyby bank miał upaść. Awien z majątkiem 1,25 mld dolarów zajmuje na razie 35 miejsce na liście najbogatszych Rosjan. Jeszcze całkiem niedawno jego majątek był trzykrotnie większy.

Prezydent Łotwy Valdis Zatlers na razie nie odpowiedział na propozycje rosyjskiego oligarchy. Czy Łotysze chcą, by rządził nimi Rosjanin?

JaLu/Dziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »