Francuska telewizja BFM TV podaje, że niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock nie zgodziła się na sankcje uderzające w rosyjski gaz, ropę i węgiel. Rząd Scholza ma się obawiać, że zablokowanie rosyjskich dostaw zbyt boleśnie dotknie niemiecką gospodarkę.

W Stanach Zjednoczonych trwa dyskusja nad całkowitym zablokowaniem importu gazu i ropy z Rosji. Od dawna apeluje o to premier Mateusz Morawiecki. Zgodzić się jednak nie chce Berlin i Paryż.

Niemcy około połowę gazu, ropy i węgla importują z Rosji. Szefowa niemieckiego MSZ Annalena Baerbock stwierdziła, że trzy tygodnie po wprowadzeniu takich sankcji Niemcom mogłoby zabraknąć energii i musiałyby one zostać cofnięte.

- „Jesteśmy gotowi zapłacić bardzo, bardzo wysoką cenę ekonomiczną, ale jeśli jutro w Niemczech lub w Europie zgasną światła, to nie zatrzymają czołgów”

- powiedziała w rozmowie z ARD.

kak/BFM TV, tvp.info.pl