"Myślę, że bardzo wolno przychodzi nam zrozumienie, jak wielkiemu niebezpieczeństwu ze strony Rosji stawiamy czoła: zarówno jeżeli chodzi o ataki komputerowe jak i tradycyjne – kinetyczne. Ludzie bardziej obawiają się działalności szpiegowskiej NSA i GCHQ, które chcą bronić społeczeństwa, niż rosyjskich ataków w cyberprzestrzeni" - mówi w rozmowie z portalem Cyberdefence24.pl Edward Lucas, dziennikarz "The Economist", autor książki "Cyberphobia. Identity, Trust, Security and the Internet".
Lucas przestrzega przed lekceważeniem zagrożenia płynącego ze strony rosyjskich działań w sieci. "Rosja jest większym zagrożeniem w świecie wirtualnym niż Chiny [...]. Działania Rosji to kombinacja hakowania i ujawniania skradzionych informacji, które łączy w sobie elementy wywiadu radioelektronicznego z wojną informacyjną. Jest to nowy rodzaj hybrydowego zagrożenia i bardzo poważne wyzwanie. Widzieliśmy, jak to wpływa na politykę Polski, Stanów Zjednoczonych. Jestem pewien, że będzie miało także wpływ na politykę innych państw i bardzo mnie to martwi" - mówi dziennikarz.
Rozmówca Cyberdefence24.pl uważa, że Rosjanie mogą zaangażować się w kampanię wyborczą w Niemczech, próbując doprowadzić do klęski Angeli Merkel.
"Dla Rosji zdecydowanie bardziej sprzyjającym scenariuszem będzie wygrana partii lewicowej lub Alternative fur Deutschland.Myślę, że Rosja ma duży interes w tym, kto wygra niemieckie wybory. Niemcy podchodzą do tej sprawy bardzo poważnie" - mówi Lucas.
Na przykładzie organziacji Wikileaks Lucas wskazuje, że Rosjanie korzystają często z usług ludzi, którzy nie wiedzą nawet do końca, komu służą.
"Kreml jest bardzo dobry w wykorzystaniu organizacji w sposób nie do końca dla nich zrozumiały. Podobną sytuację mieliśmy w czasach zimnej wojny, kiedy ZSRR wykorzystywała do własnych celów idealistycznie nastawionych ludzi z lewicy" - mówi dziennikarz. Przykładem jest Edward Snowden, mówi Lucas, który jego zdaniem nie podpisał nigdy z Rosją żadnego paktu, ale jego działania w istocie służą Moskwie.
ol/Cyberdefence24.pl
