Centrum Psychiatrii im. Serbskiego w Moskwie uruchomiło gorącą linię dla osób cierpiących na depresję i napady paniki. - Z każdą godziną dzwoni coraz więcej ludzi, którzy chcą zasięgnąć porady - mówił „Rz" dyżurujący lekarz. - Kryzys finansowy dotyka coraz większej liczby Rosjan, jednak niewielu z nich decyduje się na desperacki krok w rodzaju zarzucenie sobie pętli na szyję - mówi dyrektorka Centrum Serbskiego Tatiana Dmitrijewa. - Ludzie prędzej sięgają po alkohol. Nie oznacza to jednak, że nie ma samobójców.
Kilku Rosjan rzuciło się pod koła samochodu, jeden mężczyzna zastrzelił się w salonie Toyoty. Powodem był niespłacany kredyt na samochód. „Kommiersant" pisze, że w Niżnym Nowogrodzie popełnił samobójstwo właściciel sieci sklepów Intermoda Siergiej Poliakow. W Moskwie odebrali sobie życie szef koncernu Sobi i trudniący się sprzedażą biletów lotniczych Władimir Zubkow. Obaj w listach pożegnalnych pisali o utraconym majątku i długach.
Gorące linie powstają w coraz liczniejszych rosyjskich zakładach psychiatrycznych. - Centrum Serbskiego próbuje zmyć ciążące na nim piętno. Właśnie tu, w latach sowieckich, trafiali znani dysydenci. Po rozpadzie ZSRR placówka szukała sposobów, by odpokutować winy. Temu ma służyć również gorąca linia - uważa Sowienko. Rosyjscy specjaliści szacują, że na depresję cierpi ponad 9 milionów Rosjan. - W ciągu ostatnich 15 lat samobójstwo w naszym kraju popełniło milion osób - twierdzi Tatiana Dmitrijewa. Według psychologa Aleksandra Asmołowa stan Rosjan zależy w dużym stopniu od postawy władz. - Jeśli ludzie będą odczuwać, że są pozostawieni na pastwę losu, pomoc lekarska może im nie wystarczyć - powiedział Asmołow.
JaLu/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

