Rosyjska cywilizacja się sypie. Z jednej strony niszczy ją masowa aborcja, a z drugiej - dojmująca bieda.
„Co godzinę ludność Rosji kurczy się o 100 osób. Według Światowej Organizacji Zdrowia, jeśli chodzi o liczbę zabijanych dzieci, to Rosja przewyższa ośmiokrotnie USA, a dziesięciokrotnie Wielką Brytanię i Francję. Prawie 20 proc. aborcji dokonują nastolatki. Względnie optymistyczna prognoza ONZ mówi, że w 2050 r. ludność Rosji będzie liczyła 113 mln. Z kolei pesymiści wśród demografów twierdzą, że jeśli Rosja nie podejmie zdecydowanych środków zaradczych będzie to 96 mln. Według danych agencji Standard & Poor, w 2050 r. odsetek Rosjan zdolnych do pracy (poniżej 65. roku życia) wynosić będzie tylko 60 proc. (dziś jest to 72 proc.).
Narzuci to na budżet państwa potężne koszta w postaci wydatków na opiekę nad olbrzymią rzeszą emerytów i w 2050 r. co czwarty rubel w budżecie Rosji będzie szedł na opiekę nad emerytami. Jednakże to nie jedyny problem Rosji w kwestii demografii. Kolejną kwestią, która spędza sen z powiek rosyjskim strategom jest proporcja między Rosjanami, a Muzułmanami. Jeżeli obecny trend utrzyma się, to za 50 lat dominującą religią w Rosji będzie islam" - czytamy na łamach Blogpublika.com
Problemem Rosji jest nie tylko fatalna demografia związana głównie z rozpowszechnioną mentalnością aborcyjną. Poza tym Rosję nęka też dojmująca bieda.
Jak pisał jeszcze w lipcu "Moskiewski Komsomolec", którego trudno oskarżać o chęć uderzenia w rząd Putina, Rosjanom nie wystarcza pieniędzy nawet na jedzenie. Gazeta opisuje raport "Narodowego Uniwersytetu Badawczego". Wynika z niego, że Rosjaneie w bardzo szybkim tempie po prostu biednieją.
DZiennik wskazuje, że dziś przynajmniej 41 proc. uważa się za bardzo biednych. Większości nie stać nawet na ubrania, a aż 20 proc. mówi, że nie ma za co kupować jedzenia. Problem dotyczy łącznie 56 milionów ludzi.
ol
