Służby wywiadowcze potrzebują więcej personelu i lepszego wyposażenia technicznego. - Musimy być lepiej przygotowani - podkreśla szef kontrwywiadu Bundeswehry (MAD) Christof Gramm. - Kontrwywiad wojskowy, który od połowy lat 90-tych uważany był za zbędny i wyszydzany jako pozostałość zimnej wojny, znowu stoi przed „nader aktualnymi wyzwaniami” - powiedział Gramm na łamach „Die Welt” (9.03.15).

Jeszcze 20 lat temu MAD zatrudniał blisko 200 pracowników, dziś pozostała ich tylko garstka. Istnieje zatem pilna potrzeba zwiększenia liczby personelu i zmodernizowania wyposażenia technicznego. Odpieranie ataków cybernetycznych wymaga przede wszystkim zastosowania najnowocześniejszej techniki.
Jak zaznaczył szef MAD, kontrwywiad wojskowy od lat musi odpierać ataki ciągle tych samych „klientów”: przede wszystkim Rosji i Chin.

Zwłaszcza Rosja prowadzi intensywną działalność szpiegowską. „Rosyjski wywiad korzysta ze wszystkich możliwych środków, tradycyjnych i nowoczesnych. Do tradycyjnych należy m.in. miodowa pułapka, kiedy na żołnierzy Bundeswehry napuszczane są z reguły młode, atrakcyjne agentki. Nie tylko Rosja jest świadoma skuteczności tej metody. Także USA zauważyło przed jakimś czasem, że ta dawna, wysłużona wydawałoby się metoda, jest ciągle skuteczna, przypomniał Gramm” - pisze Elżbieta Stasik.
We wzmożony sposób Rosja szpieguje również poprzez ataki cybernetyczne.

All/Dw.de.pl