W Donbasie nie ma spokoju. Rosyjska wojska okupacyjne robią to, co potrafią najlepiej: Gwałcą. Dwa dni temu dwóhc pijanych Rosjan zaatakowało przechodzącą kobietę, usiłując ją zgwałcić i okraść. Miejscowi nie pozwolili jednak Rosjanom na danie upustu swoim najgłębszym "kulturowym" wzorcom. Gwałcicieli obezwładnili, a następnie poranili ich bardzo ciężko nożami. Nie wiadomo, czy rosyjscy niedoszli gwałciciele przeżyją.
Jednak już kolejnego dnia inny rosyjski żołnierz... napadł na ulicy kobietę, zabierajać jej torebkę. Był, oczywiście, pijany - pił z okazji Dnia Kobiet.
Z kolei w połowie lutego putinowski żołdak tak zdenerwował się na dziewczynę, która nie chciała dać mu się zgwałcić, że pobił ją prawie na śmierć. Lekarze musieli dołożyć największych starań, by zachować ją przy życiu. W okolicach tego wydarzenia dwaj pijani żołnierze rosyjscy zaczęli do siebie strzelać z broni maszynowej. Jeden z nich zginął.
W Gorłówce dobrze zapamiętano też Nowy Rok. Rosjanie okrutnie pobili, wręcz skatowali personel restauracji, w której pili. Lokal następnie zdemolowali.
W pobliżu Gorłówki leży Ozierianówka. Porwano tam niedawno dziewczynę, najprawdopodobniej po to, by sprzedać ją do domu publicznego w Rosji. Próbował odbić ją jej ojciec, za co jeden z ruskich barbarzyńców przestrzelił mu z broni palnej obie nogi...
A gdyby mówić jeszcze o innych, bardziej pospolitych napadach? Można wymieniać bez końca. W tym roku miały już miejsce napady na stację tankowania gazu, rabunki w mieszkaniach, ataki na magazyny wojskowe... Po prostu rosyjskie wojsko.
bjad/kresy24.pl/fronda.pl
