"Wyższą stawką objęte zostaną cappuccino, latte czy inne napoje, przy których kawa była tylko jednym ze składników. Na tradycyjną małą czarną już obowiązuje 23-proc. VAT. Podobnie jest w przypadku herbaty. Ziołowa, owocowa czy bawarka będą opodatkowane 23-proc. stawką – wyjaśnia Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy z kancelarii Kolibski, Nikończyk, Dec & Partnerzy. Dodaje jednocześnie, że proponowane zmiany mają wejść od 1 stycznia 2013 r. Zmiany są wprowadzane w ramach dużej nowelizacji ustawy VAT-owskiej" - czytamy na portalu Dziennik.pl.

Oznacza to podwyżki najpopularniejszych, według badań ARC Rynek i Opinia, rodzajów kaw nawet o 15 pkt proc. W praktyce daje to wzrost cen o około 1 zł, gdyż za cappuccino czy latte w lokalu już dziś trzeba zapłacić średnio 9 – 10 zł. - Będziemy zmuszeni podnieść cenę napojów, choć marża na nich wciąż utrzymuje się na poziomie ponad 100 proc. Niestety od czasu spowolnienia gospodarczego spadł popyt na inne produkty oferowane w lokalu, jak ciastka, lody, woda. W związku z tym rentowność biznesu mocno siadła i tylko dzięki kawie można się jeszcze utrzymać na powierzchni – mówi "DGP" Michał Durlak, przedstawiciel CafeRepublic.


Przedsiębiorcy mają świadomość, że podwyżki spowodują odpływ klientów. Warto pamiętać, że droższe cappuccino, latte czy macchiato to niejedyne konsekwencje zapowiadanej podwyżki VAT. Sieci kawiarni mogą ograniczyć plany ekspansji, która miała być prowadzona w coraz mniejszych miastach.

 

Ciekawe czy "liberalny" rząd Donalda Tuska, wraz ze swoim specem od finansów Jackiem Vincentem-Rostowskim, zwrócił uwagę, że stosunkowo niskie ceny są jednym z atutów Polski jako łakomego kąska dla turystów, którzy zostawiają tu swoje pieniądze. Gorączkowe poszukiwanie środków na załatanie budżetu, polegające na uderzeniu w prywatnych przedsiębiorców, zawsze obraca się przeciwko pomysłodawcom, a przede wszystkim zwykłemu Kowalskiemu.

 

AM/Dziennik Gazeta Prawna/Dziennik.pl