Zdaniem Rosjanina, „nieznajomość elementarnych informacji o lotnisku jest elementarnym błędem”. - Nikt z żołnierzy nie powiedziałby, że poleciałby na poligon nie znając warunków pogodowych. Jak się okazuje prezydenta można wieźć bez znajomości warunków pogodowych - mówił.

Jak zaznaczali członkowie komisji technicznej, załoga polskiej maszyny powinna być przygotowana do latania w najtrudniejszych warunkach. - Lądowanie w czasie burzy, we mgle w czasie oblodzenia, to jest obowiązkowe – takiego treningu nie było – wskazywał przedstawiciel komisji.

- Dla nas zaskoczeniem było, że nie było takich treningów na symulatorze - mówił Smirnow. - Były wady w kompletowaniu załogi. Praca w lotnictwie jest bardzo specyficzna. Załoga powinna być bardzo zgrana. Pierwszy pilot i drugi powinni się rozumieć bez słów. Tego nie było - wskazywał ekspert.

Według Smirnowa, "wcześniej na lotnisko powinna polecieć komisja techniczna, by zapoznać się ze sprzętem dostępnym na smoleńskim lotnisku". - Rejs techniczny jest procedurą standardową. Polacy zrezygnowali – co jest niezrozumiałe dla ekspertów – żeby w locie uczestniczył profesjonalista rosyjski. Polacy zrezygnowali z lidera. Załoga nie posiadała danych o sytuacji pogodowej na lotnisku docelowym - mówił pilot.

W odpowiedzi na pytanie o sens zwołania konferencji prasowej Smirnow powiedział, że została ona zwołana w związku z komunikatem prasowym rosyjskiego komitetu śledczego o zakończonym etapie śledztwa. - Uznaliśmy, że te informację będą interesujące dla państwa a widząc waszą obecność okazuje się, że mieliśmy rację – uzasadniali swoje spotkanie.

żar/Onet.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »