Czy rezultatem wojny na Ukrainie będzie kooperacja Rosji i Chin w eksploracji kosmosu i wspólna baza tych krajów na Księżycu? Taki rozwój wypadków sugeruje Dmitrij Rogozin, szef rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos. „Przed końcem maja planuję szczegółową rozmowę z naszymi chińskimi kolegami o kooperacji w tym kierunku” – powiedział Rogozin agencji Tass.
„W tej chwili, po tym jak Europejska Agencja Kosmiczna i cała Unia Europejska zajęły szaleńcze stanowisko w sprawie prowadzenia specjalnej operacji wojskowej na Ukrainie i wprowadziły sankcje przeciwko Roskosmosowi, uważamy dalszą współpracę za niemożliwą” – stwierdził Rogozin jeszcze w marcu w wywiadzie dla telewizji chińskiej. Z kolei w innej wypowiedzi z kwietnia szef Roskosmosu powiedział: „Celem sankcji jest zabicie rosyjskiej gospodarki, wtrącenie naszego narodu w rozpacz i głód i sprowadzenie naszego kraju na kolana”.
Rogozin, grożąc wycofaniem się Rosji z programu rozwoju Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, jednocześnie zaznaczył, że powrót do współpracy z Europą oraz do innych międzynarodowych projektów będzie możliwy dopiero po „całkowitym i bezwarunkowym wycofaniu się z nielegalnych sankcji” nałożonych na Rosję.
Roskosmos i Chińska Narodowa Administracja Kosmiczna podpisały porozumienie o współpracy jeszcze w roku 2017. Celem porozumienia jest m.in. wspólna praca nad badaniami Księżyca. Od ponad roku oba kraje mówią o wspólnych planach eksploracji Srebrnego Globu i budowie tam bazy.
Eksperci jednak powątpiewają w sukces takiego przedsięwzięcia obu krajów, wskazując na „olbrzymie koszty, ogromne techniczne przeszkody oraz zmieniającą się dynamikę władzy między Pekinem a Moskwą”. Jak pisze John Hayward z portalu „Breitbart”: „Mówiąc szczerze: Chiny mają dużo więcej pieniędzy do wydania i lepszą technologię, a Rosja chronicznie pozostaje w tyle w realizacji planów, jeśli chodzi o jej wkład w projekty kosmiczne, ale mało prawdopodobne jest, by Rosja zgodziła się na upokarzającą rolę pomagiera w prestiżowej księżycowej eksploracji”.
Z kolei komentując projekty Chin i Rosji Scott Kelly, były astronauta i dowódca Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, powiedział: „Jestem całkiem pewny, że prawdopodobieństwo sukcesu wynosi tutaj 0 procent. Nie mają pieniędzy. (...) Nie są także tak zaawansowani jako naród eksplorujący kosmos. To znaczy mają jedną rzecz, która dobrze działa i może wysłać trzech ludzi w kosmos i sprowadzić ich z powrotem dość niezawodnie... i tylko tyle”.
jjf/breitbart.com
