Deputowany Rady Miejskiej Sewastopola skierował do Putina prośbę o wprowadzenie na Ukrainę wojsk Federacji Rosyjskiej.
 
"W efekcie odmowy podpisania przez naród Ukrainy i jej legalnie wybranego prezydenta Wiktora Janukowycza grabieżczej umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, zachodnie służby specjalne i ich agenci zainicjowały próbę obalenia legalnej władzy w kraju. [...] Prosimy udzielić wojskowej i każdej innej pomocy bratniemu narodowi, Rządowi i prezydentowi Ukrainy w celu ochrony suwerenności kraju, rosyjskiej ludności Krymu i innych regionów Ukrainy. Prosimy o uzgodnienie z rządem Ukrainy wprowadzenia na terytorium kraju sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej"
 
Wobec trawających w Kijowie starć nie można takiech głosów lekceważyć - nawet głos prowokatorów może mieć realne skutki.
 
ToR/onet/gosc.pl