Według oficera Biura Ochrony Rządu, który towarzyszył polskiemu ambasadorowi, Rosjanie w pierwszej chwili byli przekonani, że samolot przeciął pas i runął po drugiej stronie lotniska.

Podobnie zeznali członkowie załogi JAK-a, który lądował na Siewiernym wcześniej. Opowiedzieli oni, że Rosjanie początkowo pojechali w zupełnie inne miejsce, a nie to, gdzie spadł nasz samolot. Według tych doniesień, akcja ratunkowa była opóźniona nawet o kilkanaście minut.

żar/Fakt.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »