Na ręce ambasadora USA w Moskwie Johna Sullivana trafił dziś dokument zawierający odpowiedź Rosji na propozycje Stanów Zjednoczonych dot. bezpieczeństwa. Kreml zapewnia, że nie przygotowuje się do inwazji przeciwko Ukrainie.
W grudniu rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaprezentowało projekt „gwarancji bezpieczeństwa”. Kreml żąda od Stanów Zjednoczonych i NATO m.in. gwarancji nierozszerzania NATO na Wschód. Przyjęcie tych warunków miałoby uspokoić sytuację na wschodniej flance. Pod koniec stycznia Stany Zjednoczone przekazały Rosji pisemną odpowiedź na te żądania. Amerykanie odrzucili najważniejsze żądania Kremla, zapewniając m.in., że NATO nie zrezygnuje z zasady otwartych drzwi. Dziś do ambasadora USA w Moskwie trafił list, w którym do odpowiedzi USA ustosunkowała się Rosja.
W swoim stanowisku rosyjskie władze oświadczyły, że w przypadku braku gotowości Stanów Zjednoczonych do porozumienia się w sprawie gwarancji bezpieczeństwa Moskwa „będzie zmuszona reagować, w tym drogą realizacji środków o charakterze militarno-technicznym”.
Kreml utrzymuje, że Amerykanie nie udzielili konstruktywnej odpowiedzi na jego najważniejsze postulaty. Rosyjskie władze podkreślają, że w ich ocenie polityka otwartych drzwi NATO „jest sprzeczna z podstawowymi zobowiązaniami przyjętymi w ramach OBWE” i żądają „konkretnych propozycji na temat treści i form prawnego utrwalenia rezygnacji z dalszego rozszerzenia NATO na Wschód”.
Jednocześnie Moskwa zapewnia, że „nie ma żadnej inwazji rosyjskiej na Ukrainę” i taka inwazja nie jest planowana.
Zaznacza przy tym, że „nie do zaakceptowania” są dla niej żądania o wycofanie swoich sił z pewnych regionów kraju.
kak/PAP
