Złożyłam dymisję. Jest to moja osobista decyzja. Nikt mnie do niej nie zmusił i nie podjęłam jej nagle – oznajmiła Pamfiłowa agencji Interfax. - Nie będę na razie mówić o powodach odejścia – dodała pytana o motywy swojej decyzji.
Jednak komentatorzy nie mają wątpliwości, że dymisja prezydenckiego urzędnika związana jest nową ustawę, która pozwala FSB udzielać ostrzeżeń osobom podejrzanym o to, że "stwarzają warunki lub tworzą przyczyny do popełnienia przestępstwa".
Do tego wprowadza kary administracyjne za niepodporządkowanie się poleceniu funkcjonariusza FSB lub utrudnianie mu wykonywania obowiązków służbowych. Grozi za to grzywna w wysokości od 500 do 1000 rubli (16,5-33 USD) albo do 15 dni aresztu. Przeciwko nowej ustawie wystąpił m.in. rzecznik praw obywatelskich przy prezydencie Rosji Władimir Łukin.
Przeciwnicy ustawy podkreślają, że szybko stanie się ona straszakiem na opozycję. Zdaniem przedstawicieli opozycji oraz działaczy skupionych pod hałasami praw człowieka nowe prawo pozwoli na przetrzymywanie przez FSB ludzi w areszcie bez wyroku sądu. Ponadto może być użyta do zatrzymywania działaczy opozycji i niezależnych dziennikarzy, a także do udaremnienia demonstracji i protestów.
maj/Polskieradio.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

