W stolicy Rosji odbyła się w niedzielę wielkanocną publiczna debata poświęcona zbrodni katyńskiej, podczas której zanegowano odpowiedzialność za mord na polskich oficerach.
Jej inicjatorem było Zgromadzenie Narodowe alternatywnego parlamentu, w którym zasiadają przedstawiciele sił politycznych niemających reprezentacji w Dumie Państwowej. Organizator moskiewskiej debaty zaprezentował krótki film dokumentalny pt. „Katyńska podłość”, którego autorem jest znany z antypolskich wystąpień i publikacji dziennikarz Jurij Muchin. W przedstawionym filmie i następującym po nim wywodzie przekonywał on, iż Polaków nie rozstrzelało NKWD w 1940 roku, lecz że dokonali tego rok później Niemcy. Według Muchina, popisana przez Stalina i pozostałych członków Politbiura KC WKP(b) uchwała z 5 marca 1940 roku, która skazywała polskich jeńców na śmierć, oraz pozostałe dokumenty potwierdzające odpowiedzialność ZSRS za tę zbrodnię, zostały sfałszowane przez KGB.
Miało to rzekomo nastąpić na polecenie ówczesnego sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa pod koniec lat 80. Dziennikarz zarzucił władzom Federacji Rosyjskiej, że te bez rozpatrzenia sprawy przez sąd uznały winę Rosji - jako spadkobierczyni ZSRS - za zbrodnię katyńską.Inny zaproszony na debatę publicysta Siergiej Strygin, ogłosił, że istnieją poszlaki wskazujące na to, że „w rozstrzelaniu polskich oficerów w Katyniu w 1941 roku Niemcom pomagali członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)”.
W debacie wziął udział także historyk Nikita Pietrow ze stowarzyszenia Memoriał, które od lat zbiera i dokumentuje stalinowskie zbrodnie. Przedstawił on zebrane przez jego pozarządową organizację materiały w sprawie zbrodni katyńskiej jednoznacznie wskazujące na sowieckich sprawców. Jednak uczestnicy debaty zarzucili mu dyskredytowanie Rosji i rehabilitowanie jej wrogów.
Do zbrodni w Katyniu doszło po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku. Do niewoli dostało się ok. 15 tysięcy oficerów. Decyzja o ich wymordowaniu, jako wrogów komunizmu i Związku Sowieckiego, zapadła na najwyższym szczeblu. Zgodnie z dekretem władz ZSRS, podpisanym przez Stalina 5 marca 1940 roku, NKWD rozstrzelało ok. 22 tysięcy obywateli polskich, w tym 15 tysięcy oficerów, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej.
13 kwietnia 1943 roku Niemcy opublikowali informację o odkryciu w Rosji masowych grobów oficerów Wojska Polskiego. Dwa dni po tym komunikacie moskiewskie radio oskarżyło Niemców o dokonanie zbrodni. Sugerowano, że masowego mordu dokonali oni w 1941 roku. Tę wersję upowszechniała propaganda Związku Radzieckiego, a za nią - władze PRL. Dopiero 13 kwietnia 1990 roku Moskwa przyznała, że zbrodnię popełniło NKWD. W 1992 roku prezydent Rosji Borys Jelcyn ujawnił dokumenty obciążające sowieckie Politbiuro i Józefa Stalina. Rok później, podczas wizyty w Polsce, Jelcyn przekazał część dokumentacji katyńskiej.
W 2005 roku rosyjska prokuratura wojskowa zakończyła 14-letnie śledztwo w sprawie Katynia. Rosjanie uznali, że mord nie był zbrodnią ludobójstwa i dlatego nikogo nie można postawić przed sądem. Ponadto wbrew wcześniejszym deklaracjom, Rosja utajniła aż 116 ze 183 tomów materiałów śledztwa. Później ogłosiła, że „nie ma podstaw do uznania zbrodni katyńskiej za zbrodnię ludobójstwa”.
W maju 2008 politolog rosyjski Sergiej Karaganow powiedział, że rosyjskie władze publicznie nie przeproszą za zbrodnię katyńską.
W niedzielę 19 kwietnia o 17.00 spod Muzeum Wojska Polskiego blisko 100 rekonstruktorów z grup historycznych, maszerując pod pomnik Poległych i Pomordowanych na Wschodzie, odda hołd tym, po których zostały tylko guziki, echo katyńskiego lasu i pamięć.
Organizatorem rekonstrukcji jest Stowarzyszenie Grupa Historyczna Zgrupowanie „Radosław”.
[video:http://www.youtube.com/watch?v=RNzkHYlpybw'/>
MaRo/ND/PR/FF
Zobacz także:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

