Prof. Cenckiewicz pisze:
„Zarząd kontrwywiadu UOP przekazał wówczas kierownictwu państwa informację, że Rosjanie mogą dysponować dokumentami agenturalnymi Wałęsy ps. „Bolek”. Według raportu z 7 kwietnia 1992 r., sygnowanego przez szefa pionu kontrwywiadu płk. Konstantego Miodowicza, „grafolodzy nie mieliby trudności z potwierdzeniem ich autentyczności”, co było jednoznaczną sugestią, że chodzi o oryginały!”.
Historyk w tym miejscu publikuje notatkę „Miodowicza w której zanonimizowano dane identyfikujące źródło informacji kontrwywiadu UOP”:
1 Podług kpt. XXX (pracownika merytorycznego byłego przedstawicielstwa KGB) oraz mjr. YYY (rezydenta warszawskiej KGB), służba, którą reprezentują, jest w posiadaniu materiałów świadczących o fakcie współpracy Lecha Wałęsy z byłą SB MSW PRL. Zdaniem mjr. YYY, grafolodzy nie mieliby trudności z potwierdzeniem ich autentyczności.
2 Informacje agenturalne uzyskane w ostatniej dekadzie, w okolicznościach czyniących mało prawdopodobną tezę, iż stanowiły element zaplanowanych działań o charakterze inspirująco-dezinformującym.
Podczas przesłuchania przed komisją sejmową ws Piotr Woyciechowski, który kierował Wydziałem Studiów przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i realizował wykonanie uchwały lustracyjnej Sejmu z maja 1992 r. Zeznając przed komisją w dniu 11 czerwca 1992 r., mówił m.in.: „Najważniejszy dokument, który jest w moim posiadaniu, to kopia meldunku źródła „L”, który jest na kontakcie Zarządu Kontrwywiadu. Ten meldunek jest podpisany przez Konstantego Miodowicza szefa Zarządu Kontrwywiadu i mówi o tym, że materiały dotyczące współpracy Lecha Wałęsy z Służbą Bezpieczeństwa z lat 70-tych znajdują się w rękach Rosjan”.
Nie są znane losy raportu Miodowicza, tym bardziej że jeszcze w czerwcu 1992 r. był on przechowywany w szafie pancernej szefa UOP Piotra Naimskiego, z której przecież później zaginęła większość materiałów dotyczących Wałęsy…” – kończy prof. Cenckiewicz
Zae/wPolityce.pl
