Piotr Maciążek z defence24.pl pisze, że "w wyniku zniesienia zachodnich sankcji Iran sukcesywnie zwiększa eksport ropy i dzięki dumpingowym ofertom odzyskuje rynki utracone na rzecz Rosji po 2012 r. Ostatnie tygodnie to informacje o kolejnych kontraktach National Iranian Oil Company w Europie i przygotowaniach do pogłębienia redukcji cenowych. Tymczasem negocjacje tego koncernu z polskim PKN Orlen wkraczają w decydującą fazę". 

Czy to oznacza, że Iran definitywnie pogrąży upadającą Rosję? Wszystko na to wygląda. Sama rosyjska agencja Rosbalt informuje, że zdjęcie sankcji zachodnich z Iranu ma coraz bardziej negatywny wpływ na sprzedaż ropy naftowej z Rosji. "Producenci z Federacji są zmuszeni ciąć ceny – dyferencjał pomiędzy mieszanką Urals i Brent jest obecnie największy od 2014 r. i wynosi 2,4 $ na baryłce" - informuje Piotr Maciążek.

Co ważne, ja przypomina Maciążek "mieszanki z Rosji i Iranu są podobne gatunkowo dlatego konkurencja na tych samych rynkach docelowych jest nieunikniona. Mamy jednak do czynienia z bezprecedensową skalą. Aktualnie strona irańska zwiększa eksport ropy (w maju 2,1 mln bbl) i zaczyna zawierać nowe umowy w Europie. Na początku czerwca dyrektor Departamentu Stosunków Międzynarodowych w National Iranian Oil Company (NIOC), Mohsen Kamsari, poinformował o podpisaniu kontraktów na dostawy do Włoch, Hiszpanii i Grecji (m.in. Saras, Repsol, Iplom, Hellenic Petroleum). Menadżer wyraził także nadzieję na nowe porozumienie z Shell". 

Już we wrześniu - jak informuje Energetyka24.com - nastąpi podpisanie kontraktu między NIOC a PKN Orlen. "Persowie oferują atrakcyjne warunki cenowe by odzyskać rynki i potęgują presję cenową wobec rosyjskich dostawców. O skali podejmowanych działań niech świadczy nie tylko rekordowy dyferencjał Urals, ale także dane płynące z Arabii Saudyjskiej. To trzeci gracz, który aktywnie walczy o Europę, w tym obszary, które od dekad były uważane za strefę rosyjskich wpływów energetycznych".

Na koniec Maciążek pisze:

Zjawisko wypierania Uralsa przez mieszankę irańską jest niezwykle interesujące z przynajmniej trzech powodów:

  • Po pierwsze, oznacza sporą szansę dla Polski by urozmaicić portfel importowy i skorzystać na tym finansowo,

  • Po drugie, będzie miało negatywny wpływ na kondycję rosyjskich producentów, a szerzej budżetu federalnego,

  • Po trzecie presja ze strony Iranu i związane z nią straty dla państwa rosyjskiego będą zapewne niezależne od generalnych trendów na rynkach, a więc stabilizacji cen ropy. Oczywiście przez pewien czas, aż do momentu uzyskania przez Teheran pożądanych rezultatów.

Czas Rosji już minął. Szykuje się naprawdę ciekawa przyszłość, z Polską w roli głównej!

pji/energetyka24.com