Na wiadomość o tym, że gospodarka USA zaczyna się powoli ruszać i przybyło 200 tyś. nowych miejsc pracy, Romney powiedział, że to dobra wiadomość. „Mam nadzieję, że nadal będziemy świadkami dobrych wiadomości. Jednak podziękowania nie należą się Barackowi Obamie”- powiedział były biznesmen i amerykański milioner, który jest faworytem prawicowego wyścigu o Biały Dom. Romney zarzucił Obamie brak przywództwa oraz pogłębianie recesji w kraju. Były gubernator Massachusetts skrytykował Baracka Obamę, że chce przekształcić USA w "państwo opiekuńcze na wzór europejski".
Polityk również pierwszy raz uderzył tak mocno w Obamę za jego wizję polityki bliskowschodniej. „Jeżeli wybierzemy Obamę, Iran będzie miał broń nuklearną. Jeżeli wybierzecie mnie, Iran jej nie będzie miał”- mówił w New Hampshire. Republikanin przyznał, że jeżeli będzie trzeba to Iran zostanie powstrzymany siłą przez jego administrację. Były gubernator Massachusetts wygrał we wtorek prawybory w stanie Iowa. Jednak jego przewaga nad Rickiem Santorum wyniosła tylko 8 głosów. Ostatnie sondaże pozwalają politykowi na chwilę wytchnienia. Pozostaje on wciąż głównym faworytem wtorkowego głosowania w New Hampshire i kolejnych prawyborów, zaplanowanych na 21. stycznia w Południowej Karolinie.
Z pewnością należy się cieszyć, że w końcu jakiś znaczący amerykański polityk zwraca uwagę otwarcie na problem irański, który może drogo kosztować naszą cywilizację jeżeli USA nie podejmie właściwych kroków. Iran jest bandyckim państwem z psychopatycznym fanatykiem u jego sterów. Bez powstrzymania reżimu, który prześladuje nie tylko naszych braci chrześcijan, ale również własnych obywateli, możemy obudzić się z pistoletem przy skroni. Wtedy będzie za późno na interwencję. Miejmy nadzieję, że nawet jeżeli Republikanie nie przejmą sterów w Waszyngtonie, to Barack Obama nie zrezygnuje z obrony zachodniej cywilizacji przed jej wrogami.
Ł.A/FoxNews/CNN

