Przemawiając na śniadaniu dla około 40 darczyńców w Jerozolimie, Romney powiedział, że zastanawiał się nad tym, dlaczego Izrael osiągnął większy dobrobyt od swoich sąsiadów. Na śniadanie, pan Romney usiadł obok miliardera Sheldona Adelsona, który przekazał miliony dolarów na republikańskie kampanie prezydenckie. Na śniadaniu gościli również m.in. właściciel drużyny futbolu amerykańskiego New York Jets - Woody Johnson, a także menedżer funduszu ubezpieczeniowego - Paul Singer.
"Jeśli przyjechać i sprawdzić PKB, jakie przypada na jednego mieszkańca, to w Izraelu wyniesie około 21 000 dolarów. Proszę to teraz porównać z obszarami, znajdującymi się w ramach Autonomii Palestyńskiej, gdzie PKB wynosi tylko 10 000 dolarów na jednego mieszkańca. Można zauważyć dramatycznie dużą rozbieżność w ekonomicznej żywotności” – powiedział Romney. Polityk powołał się na książkę „Bogactwo i nędza narodów” Davida Landesa, której autor analizuje, jak niektóre społeczeństwa stały się bardziej zamożne od swoich sąsiedów.
- Jeśli można czegoś nauczyć się z historii gospodarczej świata, to zasada, że kultura czyni wielką różnicę – powiedział Romney. "Kiedy patrzę na to miasto i zastanawiam się nad osiągnięciami narodu żydowskiego, uznaję moc kultury i kilka innych czynników" – dodał polityk, który nie ukrywał swojego zachwytu nad Jerozolimą. Ręka Opatrzności wybrała to miejsce – powiedział Romney.
Tymczasem według raportu Banku Światowego, PKB wyniósł - w poprzednim roku - w Izraelu 31 000 dolarów na głowę, a w Autonomii Palestyńskiej zaledwie 1 500 dolarów.
Saeb Erekat, doradca prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa, szybko zareagował na wypowiedź Romneya. "To rasistowskie stwierdzenie, a ten człowiek nie zdaje sobie sprawy, że palestyńska gospodarka nie może pokazać swojego potencjału, ponieważ znajduje się pod izraelską okupacją" - powiedział Erekat.
Doradca Mahmua Abbasa stwierdził, że Romney sprawia wrażenie człowieka, który „nie ma informacji, wiedzy, wizji i zrozumienia tego regionu i jego mieszkańców”. "Romneyowi brakuje wiedzy również na temat samych Żydów. Nie słyszałem, żeby jakiś izraelski urzędnik mówił o wyższości kulturowej" – dodał Erekat.
W obronie Romneya wystąpił zastępca izraelskiego ministra spraw zagranicznych - Danny Ayalon. "Szkoda, że dla Palestyńczyków każdy powód jest dobrą okazją do krytykowania i atakowania Żydów lub kogoś, kto ma szacunek do państwa Izrael i kultury żydowskiej" - powiedział Ayalon, którego słowa cytuje agencja Associated Press.
Tłum. Aleksander Majewski

