Były szef Ligi Polskich Rodzin, honorowy prezes Młodzieży Wszechpolskiej, wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, a obecnie prawnik uważa, że "Michał Tusk to młody człowiek, który jest ofiarą Marcina P. [szefa Amber Gold], a nie żadnym współwinowajcą". - Jestem zaszczycony, że pan Michał Tusk zgłosił się właśnie do mnie - mówi "Gazecie" Roman Giertych.

 

Teraz Giertych będzie zajmował się ochroną dóbr osobistych syna premiera. Jak tłumaczy, Michał Tusk od redakcji "Faktu" domaga się przeprosin na pierwszej stronie i ich publikacji w różnych portalach. W przypadku "Super Express" i "Wprost" Giertych wystąpił o ugodowe rozwiązanie sporu przed sądem.



Wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska, wydawca "Faktu", nie otrzymało jeszcze pisma od Romana Giertycha. - Nic nam o tej sprawie nie wiadomo - mówi Anna Gancarz-Luboń, rzeczniczka prasowa firmy.



To nie będzie pierwszy proces przeciwko Ringier Axel Springer, w którym występuje Giertych. W siedzibie wydawcy „Faktu”w 2010 roku pojawił się nawet komornik, aby wyegzekwować 156 tys. zł na publikację przeprosin dla Romana Giertycha. Giertych wytoczył wcześniej tabloidowi proces o kłamstwo. Chodziło o artykuł z 2007 roku, w którym dziennikarze napisali, że samochód Biura Ochrony Rządu wozi na zakupy rodziców wicepremiera i ministra oświaty w rządzie PiS. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał te informacje za nieprawdziwe.



Roman Giertych był także prawnikiem ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w procesie o obraźliwe wpisy na forach internetowych "Faktu" "Wprost" i "Pulsu Biznesu" – informuje „Gazeta Wyborcza”.


Sylwester Latkowski i Michał Majewski - autorzy artykułu na temat Michała Tuska we "Wprost" - napisali na blogu: "Chyba naprawdę uważasz, że ludzie są debilami! Czekamy na proces".


JW/Gazeta.pl/Dziennik.pl