- Idę do sądu cywilnego, nie kościelnego, dlatego, że telewizja Trwam jest instytucją prywatną. Własnością fundacji, zakonników, którzy są osobami fizycznymi. To czysto cywilna instytucja, w związku z tym idziemy do sądu cywilnego. Pozew zostanie wysłany do właściwego sądu okręgowego – mówi Giertych
Były wicepremier nie obawia się przegranej w wojnie z toruńskim redemptorystą. - Zostałem brutalnie zaatakowany w telewizji Trwam w sprawach, które są dla mnie bardzo istotne. Ojciec Tadeusz Rydzyk publicznie zanegował wyznawaną przeze mnie wiarę. Sformułowanie "zmiana światopoglądu" w tym kontekście jest publicznym stwierdzeniem, że dana osoba nie mieści się w pojęciu tradycyjnego katolika - mówi Giertych.
TPT/Wp.pl
