Jan Rokita przekonuje, że nasze władze nie mają żadnego pomysłu na polską politykę wschodnią. - Wystąpienie ministra Schetyny, jak i debata, która się potem odbyła, pokazuję, że Polska polityka wschodnia znalazła się, po sierpniowej inwazji rosyjskiej na Donbas, w całkowitym impasie intelektualnym. Ten impas jest maskowany bardzo twardymi antyrosyjskimi frazesami – mówił w TVN24 Jan Rokita.
Jak przekonuje, poza retoryką polscy politycy niczego nie mają do przekazania ws. Ukrainy. - Jak się pyta polskich polityków, jakie są polskie plany, jaka jest polska polityka względem kryzysu ukraińskiego, to padają na to pytanie odpowiedzi, że niewypowiedziana wojna, że opowiadamy się za integralnością Ukrainy, że Putin naruszył zasady prawamiędzynarodowego, że tak być nie może, że z tym się nie zgadzamy. To wszystko razem nic nie znaczy, poza tym, że to retoryka o pół stopnia mocniejsza od tej, która jest używana na Zachodzie. Przyczym retoryka PiS-u jest o pół stopnia wyższa od retoryki MSZu, a retoryka Millera jest o pół tonu niżej niż MSZu -uważa Rokita.
Według Rokity, „Polska nie ma w tej chwili intelektualnych koncepcji polityki względem Ukrainy”.
-25 mln, jakie Schetyna wymienił w expose, które Polska przeznaczy na pomoc Ukrainie w przyszłym roku to jest suma żałosna. Na jego miejscu w ogóle nie wymieniałbym tej liczby. To jest kompromitujące. Nasze pomaganie Ukrainie jest retoryczne, skoro w przyszłym roku wydamy na nie 20 mln - argumentował.
Ra/TVN24
