Mec. Rafał Rogalski w swojej ocenie prowadzenia śledztwa odniósł się do dwóch spotkań premiera z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej i ich pełnomocnikami – 10 listopada i 11 grudnia.

- Podczas tych spotkań nie zauważyłem, aby premier Tusk był w szczególny sposób zainteresowany tym, aby śledztwo przebiegało w sposób prawidłowy, szybki i rzetelny. Na pewno wyjaśnienie przyczyn tragedii smoleńskiej nie jest jego priorytetem a wszelkie zabiegi, które miałyby to potwierdzać mają charakter PR – mówi Rogalski.

Zdaniem mecenasa Tusk miał publicznie przyznać się do tego, że sytuacja po katastrofie wymknęła się rządowi spod kontroli. - Mówił ogólnie o sytuacji po katastrofie pod Smoleńskiem. Myślę tu o szeregu nierozwiązanych problemach, jak choćby o takim, że żaden polski patomorfolog nie brał udziału w sekcji zwłok ofiar, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego – wyjaśnia.

- Najbardziej zaskoczyło mnie, iż polski rząd nie był w stanie „ogarnąć” całej zaistniałej sytuacji i właściwie koordynować działaniami - zarówno faktycznymi, jak i prawnymi - poszczególnych instytucji. Stąd, powstało tak wiele problemów, których można było uniknąć – dodaje Rogalski.

W piątek „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł, w którym redaktor Wojciech Czuchnowski zarzuca Rogalskiemu wprowadzanie w błąd opinii publicznej. Chodziło o wypowiedź Rogalskiego, który stwierdził, że nie ma pewności, iż na Wawelu spoczywają ciała Marii i Lecha Kaczyńskich. Redaktor Czuchnowski pisze, że nie może być żadnych wątpliwości, bo dowodzą tego zdjęcia i filmy wykonane przez oficerów BOR.

- Tekst jest nierzetelny, a zawarte w nim zarzuty pod moim adresem nieprawdziwe – komentuje Rogalski. - Bardzo poważne nieprawidłowości, które nigdy nie powinny mieć miejsca w stosunku do jakiekolwiek ofiary katastrofy, zwłaszcza zaś prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pojawiły się w związku z oględzinami i sekcją zwłok prezydenta. Żeby to jednak szerzej wyjaśnić, musiałbym ujawnić m. in. treść ekspertyzy, a tego nie zrobię wobec obowiązywania tajemnicy śledztwa, zwłaszcza opatrzenia rzeczonych materiałów klauzulą „ściśle tajne”. Nadto, w przeciwieństwie do redaktora Czuchnowskiego, mam wielki szacunek wobec zmarłego prezydenta. Nie dam się sprowokować – mówi Rogalski.

– Doskonale znam materiał dowodowy. To redaktor Czuchnowski wprowadza opinię publiczną w błąd, manipuluje faktami i dowodami pisząc wyłącznie o identyfikacji zwłok, co do której, co do zasady, nigdy nie wysuwałem wątpliwości. Wyraźnie mówiłem o procedurze sekcyjnej, o której redaktor nie pisze, nie mając najprawdopodobniej, w przeciwieństwie do mnie, w ogóle o niej pojęcia – dodaje Rogalski.

Mecenas nie wyklucza, że wytoczy proces „Gazecie Wyborczej”.

eMBe/Wp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »