Antoni Mężydło, poseł PO: Podatek dla osób bezdzietnych nie pomoże w żaden sposób w problemach demograficznych Polski. Nikt się nie będzie kierować strachem przed taką opłatą podejmując decyzję o posiadaniu dziecka. Posiadanie dziecka nie wynika przecież z kalkulacji finansowych tylko z uczucia. Być może czasami ludzie wstrzymują się z decyzją o dzieciach ze względu na złą sytuację finansową, ale to raczej nie będzie działało odwrotnie. Nie da się zachęcić ludzi do posiadania dzieci jakimiś karami. Nie sądzę również, by taki podatek odniósł jakiekolwiek efekty dla budżetu państwa. Szkoda więc mnożyć podatki, które nie mają sensu merytorycznego i finansowego.

Oczywiste jest, że państwo musi wspomagać rodziny wychowujące dzieci. To jest normalna praktyka w cywilizowanym świecie, ale nie opodatkowując ludzi bezdzietnych. Potrzebna jest raczej systemowa reforma polityki prorodzinnej, która będzie wspierała rodziny w Polsce. Moim zdaniem powinniśmy iść w kierunku polityki francuskiej. Tam rodziny otrzymują coraz większe ulgi podatkowe wraz z narodzinami kolejnych dzieci. Ulgi są obliczane procentowo, więc również bogate rodziny decydują się na posiadanie dużej liczby dzieci. Dodatkowo we Francji otrzymuje się możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego na zasadach, podobnych do rozliczeń małżonków w Polsce. Takie rozwiązanie naprawdę pomagałoby polskim rodzinom, taki system rzeczywiście sprzyja dzietności.

 

Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL:

Ten pomysł uważam za zupełne nieporozumienie. Nie można karać nikogo za to, że nie ma dzieci. Bez względu na to, czy nie ma ich z wyboru czy z przymusu. To jest swobodny wybór każdego człowieka. Nie ma mojej zgody na żadne opłaty związane z bezdzietnością. To zły pomysł. Ja nie jestem zwolennikiem przymusu rodzenia dzieci.

Oczywiście państwo musi wspierać rodziny wychowujące dzieci, ale ten sposób jest błędny. Rodzinom wielodzietnym należy się wsparcie od kraju. Nie można jednak szukać pieniędzy u podatników, którzy dzieci nie mają.

 

Zbigniew Girzyński, PiS:

Z definicji jestem przeciwny nakładaniu nowych podatków na ludzi. Myślę, że dużo lepszym pomysłem niż karanie za bezdzietność jest promowanie posiadania dzieci. Ludzie, którzy rozliczają się z podatków, powinni mieć np. możliwość rozliczenia się wraz ze swoimi dziećmi. Potrzebny jest raczej system ulg dla osób wychowujących potomstwo. Rozwiązanie polegające na tym, że się kogoś obciąża fiskalnie a nie promuje, wydaje mi się ryzykowne.

Pamiętajmy, że w obecnym systemie emerytalnym każdy człowiek sam wpłaca swoje składki na emeryturę. Nie ma więc takiej sytuacji, że osoba nieposiadająca dzieci jest utrzymywana przez dzieci kogoś innego. Tak było przed reformą.

Oczywiście dzisiejsze dzieci, gdy dorosną, staną się podatnikami, więc w przyszłości będą utrzymywać państwo. I właśnie dlatego powinniśmy wspierać, promować i współfinansować w jakiejś mierze fakt posiadania dzieci. Jednak nie należy wprowadzić podatku karnego dla tych, którzy dzieci nie mają.

not. żar

Przeczytaj, co o pomyśle PSL sądzą Tomasz P. Terlikowski i Stefan Sękowski.

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »