22-letnia kobieta miałaby w domu „umrzeć w spokoju”. 31  stycznia znaleziono ją nieprzytomną w wannie. Zdaniem policji usiłowała popełnić samobójstwo. Po kilku miesiącach wybudzono ją ze śpiączki farmakologicznej, ale wciąż nie odpowiada na bodźce. W opinii lekarzy zaszły „nieodwracalne zmiany” w jej mózgu.

Rodzina jak dotąd była przeciwna zabiciu kobiety poprzez odłączenie jej od aparatury podtrzymującej życie. Teraz jednak możliwe jest przeciwne rozwiązanie i faktyczne uśmiercenie córki Houston. Na to nie zgadza się według relacji mediów zwłaszcza jej ojciec, Bobby Brown. Niechętne mu osoby uważają, że zależy mu po prostu na pieniądzach Whitney Houston, bo chora córka jest jedyną dziedziczką jej fortuny. Wcześniej jej ojciec kontaktował się z nią bardzo rzadko.

22-letnaia Bobbi Kristina miała mieć problemy z narkotykami. Podobnie jak jej matka, Whitney, która na krótko przed śmiercią 11 lutego 2012 roku zażyła kokainę. Była od tego narkotyku uzależniona.

bjad/tvp info