W niedzielę po świętach Bożego Narodzenia pięciomiesięczna Róża zostanie ochrzczona. W trakcie tej samej uroczystości jej rodzice mają się pobrać. - To będzie cicha, skromna uroczystość. Chcieliśmy, by byli tylko chrzestni, świadkowie, ksiądz i rodzina. Mam nadzieję, że za dużo kamer i dziennikarzy w kościele nie będzie - powiedział Władysław Szwak.
W aspekcie opieki nad dziećmi, obok Róży, jest jeszcze trójka dzieci w wieku 7, 9, 11 lat decyzja o ślubie ma duże znaczenie. - Zawsze jest lepiej, gdy rodzice są małżonkami, a nie konkubentami. Ślub nie zmienia jednak automatycznie sytuacji prawnej w tej sprawie, ingerencja sądu nie była spowodowana konkubinatem, tylko tym, że uznano, iż były naruszone prawa dziecka - tłumaczy mec. Heller-Kaczmarska.
Róża przyszła na świat w lipcu w szpitalu w Szamotułach. Zaraz po porodzie odebrano ją rodzicom. Decyzją sądu dziecko miało trafić do rodziny zastępczej. Sąd powołał się na opinię ordynatora oddziału noworodkowego ze szpitala w Szamotułach. Ocenił, że Wioletta Woźna nie daje gwarancji prawidłowego spełniania funkcji rodzica w przypadku opieki nad noworodkiem.
Dodatkowo, w trakcie badania szpitalnej dokumentacji okazało się, że w trakcie porodu kobieta została wysterylizowana. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu umorzyła jednak śledztwo w tej sprawie, uznając, że z medycznego punktu widzenia było to uzasadnione. W sprawę odebranego rodzicom noworodka włączyli się: rzecznik praw dziecka, rzecznik praw obywatelskich i minister sprawiedliwości.
mm/Wyborcza.pl/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

