Rodzice 13-letniego ucznia szkoły w Rendsburg mogą stanąć przed sądem po tym jak weszli na wojenną ścieżkę z lokalną oświatą.

13-latek miał udać się w ramach zajęć z geografii na wycieczkę klasową do meczetu. Jego rodzice nie zgodzili się jednak na udział syna w wycieczce. Wystosowali w tej sprawie list do dyrekcji szkoły, do której uczęszcza ich syn. Podkreślili, że zabraniają zabierania ich dziecka na wycieczkę do meczetu, gdyż ich syn zostanie tam „zindoktrynowany”.

Rodzice mieli podkreślić, że ich obawy nie są bezpodstawne. Już wielokrotnie mieli bowiem słyszeć o sytuacjach, kiedy dochodziło do przemocy, którą motywowała nienawiść religijna. Fakt, faktem ich obawy nie były bezpodstawne gdyż widzimy co robią dziś muzułmanie w Europie. Czy zatem obawy rodziców to tylko wyłącznie ich wymysł? Wątpliwe.

Władze oświatowe postanowiły na podstawie obowiązujących praw ukarać rodziców, za zmuszanie dziecka do wagarowania. Na parę nałożono karę wysokości 300 euro. Ci sprzeciwili się jednak przyjęciu grzywny. Sprawa trafiła wtedy do Petera Muellera-Rakowa, lokalnego prokuratora. Ten ma zadecydować, czy sprawa skończy się w sądzie.

Ciekawe jestem czy w Polsce gdyby tak muzułmanin w ramach lekcji z tolerancji opuścił wycieczkę do kościoła sotałby ukarany grzywną?

Obyśmy nie musieli się przekonywać na własnej skórze.

Renate Fritzsche, dyrektorka szkoły, w której uczy się 13-latek, stwierdziła, że wycieczka miała za zadanie promować tolerancję i różnorodność wśród uczniów.

TZW/Fronda.pl