"11 sierpnia o godz. 11.55 dyspozytorzy ratownictwa okręgu Marin otrzymali wezwanie do nieprzytomnego mężczyzny w jego domu w Tiburon. Na miejscu pojawili się zarówno policjanci, jak strażacy. Mężczyzna, uznany za zmarłego o godz. 12.02 został zidentyfikowany jako Robin McLaurin Williams, 63 lata" - czytamy w komunikacie lokalnej policji okręgu Marin w Kalifornii.

Informację o śmierci aktora potwierdziła także jego żona. "Tego ranka straciłam ukochanego męża i najlepszego przyjaciela, podczas gdy świat stracił jednego z najbardziej ukochanych artystów. Jestem całkowicie załamana" - oświadczyła Susan Schneider.

Policja podejrzewa, że Williams popełnił samobósjtwo. Dokładne przyczyny śmierci aktora będą jedak znane dopiero po przeprowadzeniu sekcji. Jego agentka twierdzi, że Williams cierpiał ostatnio na depresję.

Williamsa zapamiętamy z takich filmów, jak "Stowarzyszenie umarłych poetów", "Przebudzenie", "Good Morning, Vietnam" czy "Buntownik z wyboru".

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie...

MaR/Dziennik.pl