Nieopodal Aleppo w Syrii miał miejsce atak na konwój Czerwonego Krzyża. Zginęło 12 osób – wolontariusze oraz kierowcy, którzy mieli dostarczyć Syryjczykom żywność i lekarstwa. Według Reutersa konwój 31 ciężarówek został ostrzelany przez Rosjan, lub przez Syryjczyków.

Konwój miał dostarczyć niezbędne produkty dla 78 tys. osób, które znajdowały się w Urm al.-Kubra. Ostrzelany został w momencie, gdy znajdował się przed siedzibą Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksięzyca.

Przedstawiciel  ONZ w Syrii przyznał, że najtragiczniejsze jest to, że zanim ów konwój mógł do Syrii dotrzeć potrzebne było wiele zezwoleń i licznych przygotowań, które trwały przez długi czas.

Amerykański ekspert z otoczenia prezydenta przyznał, że ów atak jest ciosem przeciw rozejmowi w Syrii. Przypomnijmy, że w poniedziałek został on zerwany przez Syrię. Powodem miało być czeste łamanie rozejmu przez przeciwników Baszara el-Asada.

dam/Fronda.pl