Obraz opowiada historię księdza, który jest homoseksualistą. Na konferencji prasowej po pokazie Szumowska przyznała, że temat, który poruszyła w swoim filmie jest "gorący". Ona jednak zapewniała, że nie chciała robić filmu kontrowersyjnego, który "stanąłby jednoznacznie po którejś ze stron".
Sama Szumowska zapewniała, że jej film nie powstał na zlecenie Ruchu Palikota czy jakiejkolwiek innej partii politycznej w Polsce. Podkreślała, że nie oskarża ani Kościoła katolickiego, ani księży. Przyznała, że inspiracją dla powstania filmu był mały artykuł w jednej z gazet, opowiadający o zamordowaniu katolickiego księdza przez młodego chłopaka.
To było do przewidzenia. Temat homoseksualizmu wśród księży nieustannie powraca i - prędzej czy później - ktoś ze świata kina musiał poruszyć ten wątek. Pytanie, czy dopiero film skłoni hierarchię do mówienia o tym problemie?
AM/dziennik.pl
