- Rząd Hiszpanii wykazał większą wyrozumiałość wobec Chaveza i Castro niż wobec ludzi, którzy walczą o godność, wolność i podstawowe prawa człowieka - oskarża lider opozycyjnej Partii Ludowej Mariano Rajoy premiera Zapatero.
Orlando Zapata, kubański dysydent, zmarł w celi 23 lutego w wyniku odmowy przyjmowania pokarmów. Jego głodówka trwała ponad 80 dni. Domagał od władz oficjalnego uznania go za więźnia politycznego.
To pierwszy od 40 lat przypadek w tym kraju, by więzień polityczny zagłodził się na śmierć. Represji nie uniknęli jego koleżanki i koledzy z opozycji, którzy zamierzali uczestniczyć w pogrzebie. Wszystko to w czasie hiszpańskiego przewodnictwa w UE.
Jednym z podstawowych celów trwającej właśnie prezydencji Hiszpanii w Europie, jest dla skrajnie lewicowego rządu Jose Luisa Zapatero promowanie dialogu z komunistyczną Kubą i Wenezuelą rządzoną przez lewackiego prezydenta Hugo Chaveza.
Madryt za późno zaczął się upominać o więzionego przeciwnika komunistycznego reżimu Castro, a jego działania były na tyle niekonsekwentne, że szef MSZ wzywał jednocześnie kraje Unii do podążania śladami Hiszpanii, przekonując o słuszności polityki dialogu z Kubą. Teraz, gdy głodówkę prowadzi kolejny kubański działacz, rząd hiszpański zapewnia, że nie dopuści do kolejnej tragedii.
Tymczasem Oswaldo Paya, szef Chrześcijańskiego Ruchu Wyzwolenia na Kubie, wydał oświadczenie w którym poparł opozycjonistów, jednocześnie apelując o niestosowanie głodówek jako formy protestu.
- Nie oceniamy tych którzy prowadzą walkę poprzez głodówkę, jesteśmy raczej ich zwolennikami. Jednakże zdrowie, a tym bardziej życie, jest najważniejsze - dodał najbardziej znany kubański działacz na rzecz wolności.
kk/ Rp.pl/Catholicnewsagency.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

