Rewiński przypomina, że kiedy Donald Tusk "zaczynał być premierem z bożej łaski", latał do swojego domu na wybrzeżu samolotami rejsowymi. "I gdzie się ta maniera podziała? Teraz podróżuje rządową maszyną i jeszcze kolegów z rządu zabiera. Ileż to pieniędzy na takie wycieczki tracimy! Toż to skandal. Proponuję zlikwidować wszystkie rejsy za państwowe pieniądze" - grzmi aktor.
Satyryk twierdzi, że za kadencji "miłościwie nam panującego Kaszuba" zatrudniono 100 tys. nowych urzędników. "Proszę więc, panie premierze, polikwidować te wszystkie specjalne miejsca pracy dla znajomych, żon, matek i kochanek. Niech media dalej szpiegują tych pochowanych po kątach rodzinnych ananasów. Tyle byśmy pieniędzy oszczędzili, że żaden kryzys nam niestraszny" - apeluje na łamach tabloidu Rewiński.
Dostało się również marszałek Sejmu Ewie Kopacz. "Pani Kopacz przysługuje 100 godz. lotu samolotem. A gdzie ona będzie nim tak latać? Do Radomia i z powrotem? Pociągiem może pojechać. Daleko nie ma" - mówi "Super Expressowi" Rewiński. Jego zdaniem "świeżo odzyskane pieniądze", należałoby oddać biednym leżącym na korytarzach szpitali, które "do niedawna były podległe pani marszałek Kopacz".
AM

