Wiele wskazuje na to, że nad putinowską Rosją zawisło realne widmo bankructwa. Jeszcze w tym roku rosyjska gospodarka może cofnąć się do stanu z czasów gigantycznego kryzysu tuż po upadku ZSRR z 1991 roku.
Zbrodnicza napaść zbrojna na Ukrainę, która w zamyśle kremlowskiego dyktatora Władimira Putina miała zapewne zagwarantować Rosji przejęcie istotnej części ukraińskiego potencjału gospodarczego, choćby na rynku surowców czy żywności, w efekcie może jednak wykończyć rosyjską gospodarkę i spowodować bankructwo państwa rosyjskiego.
Powodem bezpośrednim tego stanu rzeczy są oczywiście sankcje gospodarcze nałożone przez zachodnie kraje na putinowski reżim. Mimo, że wspomniane sankcje są często nieszczelne oraz w opinii wielu politycznych liderów zbyt łagodne to jednak mimo wszystko odbijają się one już od wielu tygodni rosyjskiej gospodarce bolesną czkawką.
„Rosyjska gospodarka jest na dobrej drodze, aby w tym roku skurczyć się o ponad 10 proc. Byłby to największy spadek produktu krajowego brutto od lat po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku” – powiedział agencji Reuters były minister finansów Rosji Aleksiej Kudrin.
Putinowska Rosja po swej zbrodniczej inwazji zbrojnej na Ukrainę stoi w obliczu gwałtownej inflacji i ucieczki kapitału, jednocześnie zmagając się z możliwą niewypłacalnością.
Jak informuje agencja Reuters, źródło zbliżone do rosyjskiego rządu ujawniło anonimowo, że ministerstwo gospodarki Federacji Rosyjskiej przewiduje w tym roku spadek PKB aż o 10-15 proc.
Marzenie Władimira Putina o rosyjskim powrocie do czasów ZSRR jest więc naprawdę bliskie realizacji. Na razie w wymiarze wyłącznie gospodarczym.
ren/Reuters
