Ustawa przygotowana przez antyaborcyjnych działaczy zakładała zakaz finansowania aborcji z pieniędzy podatników i miała umożliwić kobietom, które chcą zabicia swojego dziecka, obejrzenie go na USG przed podjęciem ostatecznej decyzji. Jednak uważany za konserwatystę gubernator Florydy ostatecznie zawetował ustawę.
„Ludzie mają różne poglądy na kwestię życia. Ja również mam mocne przekonania w tej materii. Jednak osobiste poglądy nie powinny odzwierciedlać się w przepisach. W tym wypadku mogłyby one pogwałcić prawa kobiet” - napisał gubernator Charlie Crist.
Przyznał również, że prawo kobiety do dokonania aborcji jest zagwarantowane konstytucyjnie i nie mógł on podjąć innej decyzji. Proaborcyjna organizacja "The American Civil Liberties Union of Florida" nazwała decyzję gubernatora "zwycięstwem praw kobiet". "Gdyby ta ustawa przeszła, kobiety na Florydzie nie miałyby pieniędzy na wykupienie ubezpieczenia, które gwarantuje im refundację aborcji" - powiedziała działaczka pro-choice Courtenay Strickland.
Natomiast działacze organizacji pro-life przyznają, iż decyzja gubernatora będzie kosztowała życie tysięcy dzieci.
Charlie Crist w 2006 roku startował na stanowisko gubernatora jako kandydat o antyaborcyjnych poglądach. Jednak w 1998 roku był zwolennikiem zabijania nienarodzonych. Obecnie prowadzi on kampanię wyborczą do Senatu. Kilka dni temu z jego strony internetowej zniknęły antyaborcyjne hasła.
Ł.A./Christianpost
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

