Przed listopadowymi wyborami w USA politycy coraz rzadziej podnoszą kwestie kryzysu gospodarczego, reformy służby zdrowia czy polityki imigracyjnej. Politolodzy amerykańscy przyznają, że „ekonomiczne zagadnienia” wciąż są najważniejszym zagadnieniem przyszłej kampanii, ale politycy nie mogą powstrzymać się od poruszania sporów religijnych. Na Florydzie, gdzie we wtorek odbędą się prawybory, republikański kandydat na gubernatora, miliarder Rick Scott, rozpoczął debatę na temat budowy meczetu w pobliżu miejsca, gdzie 11 września terroryści zburzyli wieże WTC.
Scott oznajmił, że Obama się pomylił i nie powinien poprzeć budowy meczetu kilka metrów od miejsca, gdzie “muzułmańscy fanatycy zamordowali tysiące Amerykanów”. Prokurator generalny Florydy, Bill McCollum, który jest oponentem Scotta w prawyborach, również odniósł się do projektu budowy meczetu w Nowym Jorku. - Wciąż prowadzimy wojnę z Al-Kaidą. Terroryści odbiorą to jako naszą słabość. To nie tylko obraza rodzin ofiar zamachów z 11 września, ale również problem dla naszych chłopców, którzy walczą w Afganistanie i Iraku - powiedział telewizji Fox News.
W Missouri kandydat Republikanów do Senatu, Roy Blunt, umieścił w sieci video z wypowiedzią audio swojego rywala, Demokraty Robina Carnahana, który mówi, że mieszkańcy Nowego Jorku powinni sami zdecydować, czy meczet stanie w takim miejscu. W tle filmiku widać zdjęcia zniszczonych wież. Po fali krytyki zarówno komentatorów politycznych jak i wyborców, Blunt zdjął film ze strony internetowej.
Szczególnie w Nowym Jorku Republikanie wykorzystują słowa prezydenta Obamy o prawie muzułmanów do budowy meczetu blisko Ground Zero do walki z Demokratami. Rick Lazio powiedział w swoim spocie, skierowanym przeciwko prokuratorowi generalnemu Nowego Jorku Andrew'owi Cuomo, że "Nowojorczycy przeżyli wiele cierpienia zaś Cuomo bardzo się myli popierając prawo muzułmanów do meczetu na Manhattanie". Republikanie dostali wiatru w żagle, gdy sondaż dla Fox News pokazał, iż 64 proc. Amerykanów jest przeciwko budowie meczetu blisko miejsca, gdzie stały wierze WTC.
Jednak część Republikanów ostrzega przed wykorzystywaniem kwestii budowy meczetu w kampanii wyborczej. Kevin Madden, który był rzecznikiem kandydata na prezydenta Mitta Romneya, powiedział, że politycy muszą uważać, by wyborcy nie uznali, iż wykorzystują oni tragedię z 11 wrześnie do celów politycznych. Inni komentatorzy polityczni zwracają uwagę, że prawica nie może przykrywać dyskusji o gospodarce sprawą budowy meczetu.
Jednak nie tylko kwestia budowy meczetu jest wykorzystywana przez polityków. Wojna ideologiczna dotyczy również legalizacji „małżeństw" homoseksualnych w Kalifornii. Kilka tygodni temu Sąd Federalny odrzucił wprowadzoną na skutek referendum tzw. "Proposition 8", która uniemożliwiała w Kalifornii zawieranie "małżeństw" homoseksualnych. W składzie sędziowskim było trzech homoseksualistów. Republikańska kandydatka na urząd gubernatora Kalifornii, Meg Whitman, skrytykowała swojego partyjnego kolegę, obecnego gubernatora Kalifornii, Arnolda Schwarzeneggera i prokuratora generalnego stanu Jerry'ego Browna za to, że ci „nie bronią prawa”. Gubernator Arnold Schwarzenegger napisał w oświadczeniu, że interes społeczny wymaga, aby Sąd przywrócił prawa homoseksualistom. Natomiast prokurator generalny stanu Jerry Brown (kontrkandydat Whitman) dodał, że Prop. 8 i tak była niezgodna z konstytucją.
Ostatnie sondaże pokazują, że kwestie religijne i te dotyczące spraw obyczajowych są coraz ważniejsze dla amerykańskich wyborców. Sondaż „Pew Research Center” ukazał, że 18 proc. Amerykanów wierzy, że Barrack Obama, deklarujący się jako chrześcijanin, jest muzułmaninem. Komentatorzy zwracają uwagę, że wpływ na takie postrzeganie Obamy miało jego poparcie dla budowy meczetu koło Ground Zero.
Ł.A/Foxnews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

