Planowane zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym wzburzyły partie opozycyjne. PO i Nowoczesna głośno mówią o rzekomym „zamachu lipcowym”, na co PiS odpowiada: „Koniec z wymiarem niesprawiedliwości”.
Sytuacja dzisiejszego dnia była niezwykle napięta, a jednym z antybohaterów był poseł PO Tomasz Lenz, który wraz z Marcinem Horałą z PiS gościł w programie „Gość Wiadomości” w TVP Info.
Jak podkreślał poseł Horała, w odpowiedzi na oskarżenia Lenza, że nowe zmiany w sądownictwie nawiązują do PRL, „Nie ma mowy o żadnych partyjnych czy politycznych nominacjach sędziów”. Jak dodał poseł PiS, wymiar sprawiedliwości to dziś dla Polaków raczej „wymiar niesprawiedliwości”.
„W ustawie o SN najważniejsza jest izba dyscyplinarna, która spowoduje, że będzie egzekwowana odpowiedzialność dyscyplinarna. Nie będzie tak, że ktokolwiek w państwie, nawet sędzia, stoi ponad prawem” – dodawał poseł PiS.
Lenz odpowiadał, że nominacje zastąpią wybór niezależnych sędziów, a Horała tłumaczył zasadność zmian: „I nie powtórzy się taka sytuacja, że sędzia złapany na kradzieży kiełbasy w markecie nie ponosi żadnej odpowiedzialności, bo jego koledzy przewlekają postępowanie tak, żeby się przedawniło”.
Krp/TVP Info, Fronda.pl
