Precedens dotyczy wywiadu „Wybuchy nad Smoleńskiem” jakiego udzielił Antoni Macierewicz dzisiejszej „Rzeczpospolitej”.

Na pytanie Elizy Olczyk: Jak to jest mieć wszystkich przeciwko sobie? Macierewicz odpowiedział: „Nie wszystkich, tylko niektóre środowiska, część mediów i ich właścicieli. Dochodzi do zastraszania i presji na dziennikarzy, którzy piszą prawdę. Pana Cezarego Gmyza i innych zwolniono dyscyplinarnie z pracy po publikacji artykułu „Trotyl na wraku tupolewa” o wykryciu śladów materiału wybuchowego na wraku Tu-154M. Nawet wtedy, gdy prokurator wojskowy po miesiącu potwierdził tę informację, ani redaktor Gmyz, ani pozostali zwolnieni w ramach represji dziennikarze nie zostali przeproszeni i przywróceni do pracy. Tak brutalnych działań wymierzonych w wolność słowa nie było od czasów komunistycznych. 
Ale jest cała grupa uczciwych dziennikarzy i mediów tworzących strefę wolnego słowa i oni stoją po stronie prawdy. Żal mi ludzi, którzy brną w kłamstwo smoleńskie – spotka ich taki sam los jak tych, którzy kiedyś zabrnęli w kłamstwo katyńskie.” - odpowiedział poseł PiS.

Pod wywiadem ukazała się krótka notka "Od Redakcji":

Debatę o katastrofie traktujemy poważnie

Powyższy wywiad publikujemy w formie, jaką zatwierdził osobiście poseł Antoni Macierewicz. Debatę na temat okoliczności katastrofy smoleńskiej „Rzeczpospolita” traktuje bowiem bardzo poważnie i nie obawia się nawet najbardziej kontrowersyjnych opinii. Rozmowa z posłem Macierewiczem nie jest zresztą ani pierwszą, ani ostatnią dotyczącą tej kwestii. Wyrażamy jednak ubolewanie, że polityk PiS wykorzystał naszą otwartość na prezentowanie wszystkich poglądów, by nas zaatakować. Zarzucanie gazecie, której udziela się skrupulatnie autoryzowanego przez siebie wywiadu, że zwalcza wolność słowa to absurd.
—Redakcja „Rzeczpospolitej”

Antoni Macierewicz w rozmowie z Fronda.pl nie chciał tego oświadczenia komentować, powiedział tylko, że "takie działania potwierdzają tylko konieczność pewnej wstrzemięźliwości".

Wywiad i oświadczenie: Wybuchy nad Smoleńskiem

Zachowam sobie ten wywiad i redakcyjną notkę, aby pokazywać kiedyś wnukom jak wyglądała Polska w kwietniu 2013 r. Jak wyglądała wówczas walka o wolność słowa i walka z wolnością słowa.

Jarosław Wróblewski