Autorzy artykułu pt. "Pół poważne vademecum muzycznego oporu. Dziesięć płyt, żeby przetrzymać festiwal” uważają, że "kamienie milowe”, bez których nie może obyć się "człowiek medialny, pragnący ożywić swe wyczerpane małżowiny uszne” to dziesięć albumów muzycznych, głównie wykonawców muzyki rockowej.
Publicyści z watykańskiego dziennika polecają m.in. płytę "Revolver” The Beatles, "If I Could Only Remember My Name” Davida Crosby, "The Dark Side od The Moon” Pink Floyd, czy "Achtung Baby" U2. Na tej liście nie został umieszczony Bob Dylan, ponieważ „wychował” on pokolenie śpiewających autorów, "którzy na całym świecie na ciężką próbę wystawili uszy i cierpliwość słuchaczy”.
Brytyjski "The Times", komentując skład listy, wyrazil zdziwienie, że dziennikarze z Watykanu wyżej, niż Dylana cenią zespół Oasis i Michaela Jacksona. Przy okazji dziennik pisze, popisując się prawdziwie brytyjską ignorancją, że jest to lista albumów zalecanych przez Stolicę Apostolską, których "katolicy mogą słuchać bez konieczności spowiadania się z tego".
AMy/gazeta.pl/polskatimes.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

