Według pedagogów pracujących z dziećmi książeczka jest antysemicka, antyromska i antyniemiecka. Pedagog Anna Kruczkowska-Ossolińska chciała kupić pozycję swoim synom, ale kiedy sprawdziła, co jest w środku, natychmiast odłożyła ją na półkę. "Raz, dwa, trzy, Niemcy mają wszy", "Z tej żydowskiej szkoły wyleciał Żyd goły, a z tego Żyda wyskoczyła bida" - to rymowanki, których dzieci mogą się nauczyć z czytanki.
Publikacji broni jej autorka. - Nie widzę w tych tekstach ani krzty nieprzyzwoitości. Nie przesadzajmy, że użycie słowa "Żyd" jest antysemityzmem. Wyliczanka "Gdzie idziesz Cyganie? Ene ene eci, kupić sobie dzieci" jest nawiązaniem do przesądu, że Cyganie kradli dzieci. Czy zamieszczenie jej jest antycygańskie? - mówi Joanna Furgalińska, ironizując jednocześnie, że cieszy ją, iż znalazła się dobrym towarzystwie. - Tuwim podobno był rasistą, bo Murzynka Bambo napisał - kwituje.
Zarzuty rodziców i pedagogów bagatelizuje szefowa wydawnictwa Sonia Draga. - Wszystkie wierszyki pochodzą z podwórek, na których w różnych czasach bawiły się dzieci. I one te wyliczanki układały: o Żydach, kiedy bawiły się z żydowskimi dziećmi, o Hitlerze, kiedy w latach wojny musiały kryć się przed bombami. Jeżeli z tych historycznych wyliczanek ktoś dzisiaj skorzysta, to tylko dzieci. One zaś przyjmą jedynie te, które do nich przemawiają. Co więcej, adaptują je do swoich czasów, czyniąc zrozumiałymi dla siebie - uważa Sonia Draga. - Niewykluczone więc, że niebawem zamiast Hitlera będziemy mieć np. Leppera czy kogokolwiek innego - dodaje.
JaLu/DZ
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

