W raporcie ONZ, poza niesłuszną krytyką, zażyczyło sobie także zmiany nauczania Kościoła w sprawie aborcji, antykoncepcji i kontroli urodzeń. A włoski sędzia podkreśla, że raport ten, a nawet data jego opublikowania nie są przypadkowe, ale są elementem szerszej strategii w toczonej z wielką determinacją walki z Kościołem.

Moment ataku na Kościół, który jest uznawany za główny katalizator sprzeciwu wobec kontroli populacji i ideologii neomaltuzjańskiej, związany jest z wydarzeniami w Europie, w której widać powoli rodzący się sprzeciw wobec ideologii lewicy. I właśnie te wydarzenia skłoniły – zdaniem sędziego, który swoją opinię opublikowała na łamach portalu „Liberta e Persona” – wpływowe lobby do podjęcia ostroch działań przeciwko organizacji, która jest uważana za główny bastion oporu przeciw ideologii kontroli urodzeń.

Agnoli podkreślił, że do wojny przeciw Kościołowi wykorzystana została prawdziwa słabość, jaką był problem pedofilii wśród niewielkiej części duchownych. - Komitet wybrał rzeczywiście słany punkt, bolesny rozdział w historii, jeden z tych, którzy mogą usprawiedliwić krytykę i ożywić niechęć do Kościoła, ale zrobił to jedynie po to, by manipulować nim do własnych celów, które nie mają nic wspólnego z obroną dzieci – napisał sędzia. - Prawda jest taka, że zawsze kiedy wypowiadasz wojnę, to pretekst jest tylko pretekstem, który skrywa realne, gorsze, ale rzeczywiste przyczyny wojny – napisał Agnoli.

TPT/LSN