Zgodnie z przedstawionym przez Andrzeja Czumę projektem stanowiska komisji nie ma podstaw do stwierdzenia, aby w latach 2005-2007 "istniał mechanizm, który umożliwiałby funkcjonariuszom publicznym zajmującym kierownicze stanowiska państwowe nielegalne wywieranie wpływów na prokuratorów, funkcjonariuszy policji i służb specjalnych".
- Komisja stwierdza, że działania byłych prezesów Rady Ministrów - Kazimierza Marcinkiewicza oraz Jarosława Kaczyńskiego, wszystkich byłych Komendantów Głównych Policji (...) oraz byłego szefa ABW Witolda Marczuka nie nasuwają - w badanym przez komisję zakresie – zastrzeżeń - napisał szef komisji śledczej, Andrzej Czuma. Według niego "brak jest podstaw do tego, aby zarzucić naruszenie prawa byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze".
- Komisja nie znalazła podstaw do formułowania wniosków o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej wymienionych osób – czytamy w raporcie.
Raport komisji śledczej wspomina także o byłym szefie CBA Mariuszu Kamińskim, o którym czytamy, że "nie podejmował działań, które można ocenić jako wymuszenia przekroczenia uprawnień wobec podległych funkcjonariuszy".
Zastrzeżenia komisji budzi natomiast sposób sprawowania nadzoru nad postępowaniem w sprawach tzw. afery gruntowej oraz złożenia fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa.
Posłowie PiS chwalą raport, nazywając go wręcz „wielką mową obrończą rządu Jarosława Kaczyńskiego", zaś politycy SLD i PO zapowiadają złożenie poprawek. Mają na to czas do 19 sierpnia.
maja/Niezalezna/RMF FM

