Gen. Wojciech Jaruzelski i wielu czerwonych apologetów PRL przekonywało i wciąż przekonuje, że stan wojenny trzeba było wprowadzić, bo Polsce groziła wojskowa interwencja Moskwy.

"Nie było takich planów, to wymysły. Planów wkroczenia do Polski w Przykarpackim Okręgu Wojskowym nie było, służyłem tam wówczas, nikt tego nie przygotowywał" - odpowiada na to w rozmowie z RMF FM Władimir Dudnik, radziecki generał, który w 1981 roku służył we Lwowie.

Dudnik dodaje: "Do Polski jeździliśmy nie dlatego, że przygotowywaliśmy interwencję, ale dlatego, że zgodnie z zasadami czasu wojny, musieliśmy poznawać teatr działań wojennych. Jednak po co wchodzić z wojskami do Polski, skoro tam już była cała grupa wojsk radzieckich?".

I choć generał nie wie, co planował ówczesny rząd radziecki, to podkreśla: "U nas, w wojskach Przykarpackiego Okręgu, nad takimi planami nie pracowaliśmy".

ol/rmf24.pl