- Dziwią mnie trochę głosy, że to my powinniśmy przejąć śledztwo. Wtedy mielibyśmy z kolei nasz polski problem w dostępie do miejsca, do dowodów, do świadków, co mogłoby być równie trudne. A przecież w tej chwili mamy polskich członków zarówno tej ekipy, która ustala przyczyny katastrofy, jak i udział (w śledztwie) polskich prokuratorów - powiedział w czwartek minister polskim korespondentom w Waszyngtonie, pisze "Rzeczpospolita".

- Tak więc ja osobiście nie widzę powodów do niepokoju o losy tego dochodzenia - dodał.

Strona polska nie zwróciła się do Rosji o przejęcie śledztwa w sprawie katastrofy prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem 10 kwietnia br.

MaRo/Rp.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »