Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyli anarchiści z grupy „Nic o nas bez nas” - pisze portal trojmiasto.pl. Policja przyznała im rację. Uznano, że radni prowadzili nielegalną agitację wyborczą. - Po przeanalizowaniu zebranego materiału i pisma anarchistów, policja zdecydowała się wszcząć postępowanie dotyczące ewentualnej agitacji wyborczej – oświadcza st. sierż. Aleksandra Siewert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Do sądu wpłynęły już wnioski o ukaranie pięciu radnych Platformy Obywatelskiej: Marcina Skwierawskiego, Mirosława Zdanowicza, Piotra Skiby, Sylwestra Prusia oraz Agnieszki Owczarczak. Za złamanie ciszy wyborczej grozi im kara grzywny do 5 tys. złotych.
Czworo radnych otrzymało już wezwanie do sądu. Nie dostał go jeszcze Jerzy Borowczak, który w październiku został posłem i chroni go immunitet. - Do Komendy Głównej Policji został skierowany wniosek o podjęcie czynności zmierzających do uchylenia immunitetu pana posła – oświadcza Aleksandra Siewert.
Poseł Borowczak nie ma jednak sobie nic do zarzucenia i uważa, że osobie zajmującej się sprawą „zabrakło zdrowego rozsądku”. - To dość paranoidalna sytuacja, że organy państwa zajmują się taką sprawą. Gdybym wiedział, że do tego dojdzie, z pewnością bym tej koszulki nie zakładał. Niemniej jednak wygląda na to, że komuś, kto zajmował się tą sprawą, zabrakło chyba zdrowego rozsądku – tłumaczy.
Radni PO też nie poczuwają się do winy i twierdzą, że całemu zamieszaniu winni są anarchiści oraz... radni Prawa i Sprawiedliwości. - Nie pamiętam, czy miałem na sobie wtedy taką koszulkę, czy nie, ale jeżeli nawet, to na pewno się z nią nie afiszowałem. Mogła być pod marynarką. Cała sprawa jest jednak absurdalna. Po pierwsze dlatego, że zawiadomienie złożyli anarchiści, którzy sami nie raz pokazywali swój stosunek do prawa, zakłócając obrady. Po drugie, sprawa wygląda na polityczną, bo szef radnych PiS na tej samej sesji napisał na tablicy "łosuję na aczyńskiego" i jakoś nikt go za to nie ściga - tłumaczy Marcin Skwierawski.
Anarchiści z grupy „Nic o nas bez nas” twierdzą, że celem ich działania było pokazanie społeczeństwu, że wobec prawa równi są wszyscy. Nawet radni Platformy Obywatelskiej.
żar/Niezalezna.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

