– Popieramy ten postulat. Uczynienie z Europy strefy wolnej od klapsów to jeden z naszych celów – deklaruje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" rzecznik Rady Europy, Panos Kakaviatos. Na przeszkodzie w realizacji tego pomysłu stoi jednak kilka krajów, które nie wprowadziły zakazu klapsów. A wśród nich Polska.
Ten opór nie podoba się Radze Europy. – Wywieranie presji to zbyt mocne słowo. Proszę napisać, że silnie sugerujemy Warszawie, aby wprowadziła wreszcie odpowiednie przepisy – podkreślił Kakaviatos w rozmowie z "Rz". Na cenzurowanym w unijnej instytucji znalazła się też Wielka Brytania. Tam też na razie nie został wprowadzany zakaz kar cielesnych.
Inne kraje stawiające opór żądaniom Rady Europy to m.in. Turcja, Szwajcaria, Belgia oraz Francja, na której terenie siedzibę ma Rada. Jak pokazują badania w tym kraju, aż 87 proc. Francuzów sprzeciwia się zakazowi klapsów. A 95 proc. w dzieciństwie było w ten sposób karconych. Mało tego, większość francuskich dzieci uważa klapsy za coś normalnego. Połowa z nich przyznaje, że nieraz na nie zasługuje.
W USA, co podkreśla wyraźnie prezes Amerykańskiego Kolegium Pediatrów, dr Tom Benton, odebrane zostałoby jako zamach na swobodę wychowawczą rodziców.
mm/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

