Po wyborach do rad parafialnych w Austrii, które odbyły się 18 marca br., do rady w Stützenhofen został wybrany przez 80 proc. wiernych żyjący w związku partnerskim aktywny homoseksualista, 26-letni Florian Stangl. Jego wybór zakwestionował proboszcz parafii ks. Gerhard Swierzek. Po jego decyzji interweniował osobiście arcybiskup Wiednia. Kard. Schönborn spotkał się ze Stanglem i jego partnerem. Po długiej rozmowie i wspólnej modlitwie zatwierdził jego wybór do rady parafialnej. Po decyzji kardynała, ks. Swierzek poprosił go o przeniesienie. Z drugiej strony wyraził gotowość do dalszej opieki nad dwoma innymi parafiami, którymi się dotychczas zajmował. „Życie w grzechu nie może stać się normą“ – powiedział ks. Swierzek i wyraził żal, że jak dotychczas kardynał nie znalazł dla niego czasu na rozmowę.



„Aby zrozumieć decyzję kardynała, musimy wyjść od tradycyjnego rozróżnienia między błądzącym a błędem. To rozróżnienie jest zawsze ważne, dla każdego grzesznika, dla homoseksualisty, jak i każdego innego, dla każdego z nas. Według katolickiej nauki homoseksualizm jest obiektywnie poważnym moralnym nieuporządkowaniem. Nie odnoszę wrażenia, że kard. Schönborn zaprzecza tej prawdzie. Homoseksualista jest człowiekiem, którego Bóg chce ratować i za którego Chrystus przelał swoją krew” – napisał wiceprzewodniczący włoskiego parlamentu.



Zdaniem Buttiglione „kardynał po prostu uznał homoseksualistę za wierzącego grzesznika, tego, który walczy o wiarę i który musi być w tej walce wspierany w przyjacielskim i dyskretnym dialogu”. „Nie jest możliwe dopuszczenie go do sakramentów, ale musi się go zaprosić do uczestnictwa w Mszach św. i życiu wspólnoty parafialnej” – napisał włoski polityk i podkreślił, że „Kościół nie jest żadną wspólnotą doskonałych. Homoseksualista może być we wspólnocie jako grzesznik. Ale nie jako wyizolowany. W istocie, czy ten który należy do chrześcijańskiej wspólnoty może twierdzić, że nie jest grzesznikiem?”



Zwrócił uwagę, że jeśliby wszyscy grzesznicy mieli być wyłączeni z uczestnictwa w życiu Kościoła, to świątynie pozostałyby puste. Być może dlatego dzisiaj Kościoły znalazły się w niebezpieczeństwie, ponieważ szerzy się idea, że nie są one odpowiednim miejscem dla grzeszników”.

 

Przeczytaj również:

 

Kardynał lekceważy nauczanie Kościoła, ksiądz odchodzi z parafii

 

KAI