- To, co się działo w Wenezueli, było takim poszukiwaniem drogi „ na skróty” jak w innych krajach latynoskich. One w efekcie nie kończą się dobrze. Chavez jednak cieszył się dużym poparciem większej część społeczeństwa, która była na dole drabiny społecznej. On jednak swoją pozycję zabezpieczał środkami, które ciężko nazwać standardami demokratycznymi. To poparcie dotyczy też do pewnego stopnia statusu Kuby w Ameryce Łacińskiej. Mimo, rzeczy okropnych, które tam się dzieją, to Kuba w wymiarze masowych zachowań posiada pewien prestiż. Niestety.

Na przykładzie Wenezueli widać, że szuka się rozwiązań radykalnych na skróty i szuka się rozwiązań pomijających socjaldemokratyczne działania z prawdziwego zdarzenia, które czyniły kapitalizm akceptowalny dla większości obywateli. Możliwe, że Chavez za bardzo rozwinął aparat państwowy i biurokrację.

To jest jednak ten typ dyktatury, który posiadał masowe wsparcie. W Rosji sowieckiej podobnie traktowano stalinizm. Choć tam zakorzenienie dla rozwiązań autorytarnych jest niesłychanie głębokie. To zakorzenienie może z czasem powodować większe napięcia między Rosją, a Polską - mówi Bugaj.

Not. JW