Lis, kiedyś typowany nawet na czelnego "Gazety Wyborczej" teraz zbiera od niej cięgii, bo nie ulega watpliwości, że zagraża jej interesom. W dzisiejszej "GW" czytamy:

"O zamiarze zatrudnienia Tomasza Lisa wydawca „Newsweek Polska” poinformował w poniedziałek. Nie ujawnił natomiast, od kiedy dokładnie Tomasz Lis zasiądzie w fotelu naczelnego. (...). Powodem jest najprawdopodobniej klauzula zakazująca Lisowi podejmowania pracy w konkurencji zawarta w jego poprzedniej umowie o pracę. „Zarząd Agencji Wydawniczo-Reklamowej Wprost ocenia, że ze strony byłego redaktora naczelnego tygodnika » Wprost «oraz jego zastępczyni doszło do rażącego naruszenia umów w zakresie zakazu konkurencji” - oświadczyła Platforma Mediowa Point Group i dodała, że „podejmie stosowne kroki prawne”.

Lis ma 45 proc. udziałów w spółce prowadzącej serwis i publikuje w NaTemat.pl. (...)

Roman Szczepanik, dyrektor ds. spraw personalnych i komunikacji korporacyjnej spółki, twierdzi, że wydawnictwo jest "w pełni zadowolone z rozmów z Tomaszem Lisem dotyczących NaTemat.pl i współpracy z portalem". Zapytany o zakup udziałów w serwisie odpowiada lakonicznie: - Rozważamy taką możliwość.

Gdyby do tego doszło, byłby to najszybszy startup w dziejach polskiej branży internetowej. NaTemat.pl działa bowiem od niespełna tygodnia i na razie jego najgłośniejszą publikacją jest materiał o parówkach na stacjach benzynowych Orlenu" - czytaamy w "GW".

 

PSaw/wyborcza.pl