Marta Brzezińska: Inicjatywa „Jesteśmy Smoleńskim Pomnikiem” powstała dlatego, że władze utrudniają powstanie takiego materialnego pomnika na Krakowskim Przedmieściu? I czy to oznacza, że w obliczu trudności starania o taki pomnik zostały już zaniechane?

 

Maciej Łopiński: Nie, absolutnie. Chociaż faktem jest, że materialnego pomnika na Krakowskim Przedmieściu do tej pory nie udało się zbudować. Ale podkreślam – nie ustajemy w działaniach, by taki pomnik powstał. Inicjatywa „Jesteśmy Smoleńskim Pomnikiem” ma na celu to, by każdy z obywateli mógł wnieść swoją cegiełkę w powstanie takiego miejsca pamięci. Wirtualny pomnik, który chcemy stworzyć z nadsyłanych przez internautów zdjęć ma na celu także próbę odtworzenia tamtej atmosfery sprzed dwóch lat, którą widać także na tym panoramicznym zdjęciu Krakowskiego Przedmieścia. Chcemy znowu poczuć się jednym narodem, wspólnotą – jak dwa lata temu. Jest też trzeci cel, jaki chcemy osiągnąć – na stronie www.jestesmysmolenskimpomnikiem.pl chcemy publikować zdjęcia, filmy z czasu żałoby, wspomnienia. Chcemy, by to upamiętnienie również taką formę przyjęło.

 

Jak na dzień dzisiejszy wyglądają starania o budowę pomnika na Krakowskim Przedmieściu? Sprawa tkwi w martwym punkcie czy jednak coś się w niej ruszyło?

 

Władze miasta stołecznego Warszawy do tej pory nie wykazują zrozumienia dla tej idei. Mam jednak nadzieję, że zmienią zdanie.

 

Zbliża się druga rocznica katastrofy pod Smoleńskiem, jednak organizatorzy jej obchodów alarmują, że Ratusz utrudnia przygotowania.

 

Jest to dla mnie w ogóle niewyobrażalne. Trudno pogodzić się z tym, że ratusz piętrzy przed nami biurokratyczne przeszkody, które mają na celu chyba jedno – uniemożliwienie ludziom obchodzenia tej rocznicy. To dla mnie zupełnie kuriozalne.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska